Jak czytać etykiety i na co uważać czytając skład produktów dla zwierząt?
O jakości karmy i przysmaków dla psów i kotów decyduje nie tylko ilość mięsa, ale rodzaj surowca, jego pochodzenie i przejrzystość opisu na etykiecie.
W świecie petfood to właśnie szczegóły odróżniają produkt czysty, biologicznie wartościowy od takiego, który jedynie wygląda na naturalny.
„100% kurczaka” nie znaczy „100% filet z piersi kurczaka”
To jedno z najczęściej spotykanych nieporozumień na etykietach.
Deklaracja „100% kurczaka” oznacza, że produkt został w całości wytworzony z surowców pochodzących od kurczaka, ale nie precyzuje, z jakich części ciała.
Mogą to być:
- mięśnie,
- tłuszcz,
- skóra,
- kości,
- a nawet pulpa mięsno-kostna lub masa uzyskana w procesie mechanicznego oddzielania mięsa (tzw. MOM).
Tymczasem określenie „100% filet z piersi kurczaka” wskazuje już jednoznacznie na czystą tkankę mięśniową, o wysokiej wartości biologicznej, niskiej zawartości tłuszczu i doskonałej strawności.
Dlatego zawsze szukaj konkretnych nazw części mięsa - „filet z piersi”, „mięśnie udowe”, „serca” - a nie ogólnych pojęć „kurczak” czy „produkty pochodzenia zwierzęcego”.
Czysty skład to nie tylko brak zbóż
Wielu producentów podkreśla, że ich produkty są „bezzbożowe” lub „naturalne”.
To dobrze, ale czystość składu to znacznie więcej:
- brak surowców niskiej jakości (np. pulpy, tłuszczu poubojowego),
- brak „kategoriowych” zapisów (np. „produkty pochodzenia zwierzęcego”),
- jednoznaczne źródła białka (np. „filet z indyka 80%, wątróbka z indyka 20%”).
Transparentność jest kluczem - bo czysty skład to nie deklaracja marketingowa, tylko realny skład surowcowy.
Kolejność składników - od najważniejszego do najmniej istotnego
Prawo zobowiązuje producentów do wymieniania składników w kolejności malejącej.
Dlatego jeśli na etykiecie pierwsze miejsce zajmują „zboża”, „skrobia”, „produkty pochodzenia roślinnego” to znak, że mięso stanowi tylko dodatkowy komponent, a nie podstawę produktu.
W czystych karmach i liofilizatach mięso zawsze powinno być na pierwszym miejscu, a najlepiej jedynym składnikiem.
Liofilizacja - proces, który nie potrzebuje dodatków
Liofilizacja to metoda, która pozwala zachować pełnię wartości biologicznej mięsa bez konieczności stosowania konserwantów.
Podczas suszenia w niskiej temperaturze i podciśnieniu usuwana jest tylko woda, a struktura białek, tłuszczów i aminokwasów pozostaje nienaruszona.
Dlatego czysty liofilizat nie potrzebuje:
- konserwantów,
- barwników,
- aromatów,
- stabilizatorów.
Jeśli w składzie widzisz takie dodatki, nie jest to już pełnowartościowy, naturalny produkt.
„Mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego” - etykietowa zasłona dymna
To sformułowanie jest zgodne z prawem, ale kompletnie nie mówi nic o jakości surowca.
Pod tą kategorią mogą kryć się zarówno mięśnie, jak i tłuszcz, skóra, tkanki łączone czy resztki poubojowe.
Dla producenta to wygodne, bo nie musi ujawniać, co naprawdę trafiło do środka.
Dla opiekuna to powód, by sięgnąć po produkt, który podaje pełny skład z rozbiciem na surowce i proporcje.
Transparentność to najwyższa forma jakości
Świadomi producenci nie ukrywają, z jakich dokładnie części zwierzęcia korzystają.
Etykieta wysokiej jakości produktu mówi wprost:
„filet z piersi kurczaka 90%, wątróbka kurczaka 10%”
lub
„mięśnie i serca z indyka - 100% naturalny liofilizat, bez konserwantów”.
Takie opisy nie tylko informują, ale też budują zaufanie, bo w czystym składzie nie ma nic do ukrycia.